Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2023

Ekipa z "Patelni"

Obraz
Samiec pokrzewki aksamitnej, który zupełnie niespodziewanie pojawił się w samym centrum Warszawy, nie jest osmotniony. Na warszawskiej "Patelnii", czyli na placu tuż obok wejścia do stacji metra, zagościło kilka gatunków, które są także nie lada rzadkością zarówno jeśli chodzi o czas jak i o miejsce. Najbardziej nispodziewanym gościem z tej ekipy jest jarzębatka . Jarzębatka to jedna z największych pokrzewek. W Polsce nie jest zbyt pospolita, dodatkowo bardzo ciężko ją wypatrzyć. Jarzębatki odlatują w sierpniu, więc jej październikowa wizyta jest dodatkowym zaskoczeniem. Kolejny członek ekipy, to cierniówka . Cierniówki są pospolitymi ptakami, często można je spotkać w parkach i ogrodach. Większość cierniówek o tej porze roku już odleciała na zimowiska, więc podobnie jak w przypadku jarzębatki, ich obecność w październiku jest nietypowa. Innym gatunkiem z towarzystwa jest kapturka . W tym wypadku nie jest to, aż tak wielka sensacja, gdyż coraz częściej zdarzają się próby z...

Sesja z białą

Obraz
Nie udało się w tym roku na Warmii, ale na szczęście udało się w Raszynie. Podobnie jak w przypadku wielu poprzednich moich sesji, ta także była trochę przypadkowa. Wybrałem się do Raszyna, gdyż z jednego ze stawów spuszczono wodę, a ponieważ był to środek sezonu siewkowego, pomyślałęm, że będzie szansa "ustrzelić" jakieś siewki. Niestety na miejscu zastałem tylko jednego bataliona i jednego kwokacza, które na dodatek wypłoszył mi przechodzący w pobliżu lis. Na szczęście pozostałe kałuże przyciągnęły kilka czapli białych, które polowały na uwięzione w nich ryby. To była jedna z najlepszych tegorocznych sesji. Udało mi się zrobić sporo ciekawych zdjęć. Najbardziej cieszę się z tych, gdzie udało mi się uchwycić ptaki w locie. Jakiś czas później chciałem powtórzyć tą sesję razem z Łukaszem. Niestety wszystkie kałuże wyschły, a czaple przeniosły się na inne zbiorniki. Teraz mam nadzieję, że w końcu będę miał tyle szczęścia i przytrafi mi się podobna sesja z czaplą siwą.

Ptasia sensacja w centrum Warszawy

Obraz
Uwielbiam obserwować ptaki, ale nie należę do ludzi, którzy są gotowi jechać na drugi koniec Polski, aby zobaczyć bardzo rzadkiego ptaka, który postanowił zawitać do naszego kraju. W tym przypadku na szczęście nie było potrzeby dalekiego wyjazdu, gdyż w samym centrum Warszawy, w miejscu przez które codziennie przewijają się tysiące ludzi, pojawiła się ptasia sensacja.  Ten ptak to samiec pokrzewki aksamitnej . Jest to ptak zamieszkujący okolice Morza Śródziemnego i nie jest ptakiem migrującym, dlatego jego pojawienie się tak daleko na północ jest zagadką. Bardzo możliwe, że ptak został "przywiany" przez silne wiatry, które nawiedziły w tym okresie południe Europy oraz Polskę. Jest to bardzo prawdopodobne, gdyż wraz z nim na warszawskiej "Patelni" pojawili się inni, nieco mniej egzotyczni, ale równie niespodziewani goście np.: jarzębatka. Jest to dopiero czwarta potwierdzona obserwacja tego gatunku w Polsce, dlatego do Warszawy ściągnęły rzesze obserwatorów i foto...

Rybak i sieci

Obraz
Tym razem postanowiłem cofnąć się w czasie do lipca i mojej pierwszej tegorocznej sesji z zimorodkiem .  Niski poziom wody sprawił, że powstało kilka miejsc, w których była szansa spotkać jakieś siewki. Kilka dni wcześniej widziałem tam parę samotników i sieweczkę rzeczną, liczyłem zatem, że przy odrobinie szczęścia uda mi się sfotografować któreś z nich. Pech chciał, że żadne siewki się nie pojawiły. Na całe szczęście zjawiły się zimorodki, które wybrały sobie jedno ze zwalonych drzew jako ulubione miejsce polowania na ryby. Tak się akurat złożyło, że zimorodki postanowiły ustawić się w kontrze do wschodzącego słońca, które dodatkowo pięknie oświetliło pajęczyny rozpostarte pomiędzy konarami. Muszę przyznać, że to jedna z moich ulubinych tegorocznych sesji. Mam nadzieję, że zdjęcia z niej będą się Wam podobać.

Wizyta zębacza

Obraz
Odprowadzając pewnego dnia mojego syna do przedszkola, na parkowym stawie dostrzegłem dwie wyróżniające się kaczki. Tym razem nie były to ani krzyżówki, ani mandarynki. Kaczki, o których mowa, to dwa tracze nurogęsi . Jeden z nich był osobnikiem dorosłym (prawdopodobnie samica), a drugi tegorocznym podrostkiem. Ptaki nie były płochliwe, postanowiłem zaryzykować i popędziłem ile sił w nogach do domu po aparat. Ptaki były przyzwyczojone do ludzi, gdyż nic sobie nie robił nawet z małych dzieci, które przyszły nad staw karmić kaczki. Co ciekawe ptaki wykorzystywały sytuację, ponieważ rzucany kaczkom pokarm przyciągnał także małe ryby, na które nurogęsi chętnie polowały. Pomimo trudych warunków fotograficznych (pełne słońce i  trochę wysoki brzeg) udało mi się zrobić kilka zdjęć. Ptaki przez kilka kolejnych dni odwiedzały parkowy staw, ale niestety warunki do fotografowania nie były tak sprzyjające lub po prostu nie miałem czasu na robienie zdjęć. Czękam na kolejne odwiedzimy. Może tym ...