Posty

Błotniaki

Obraz
Tym razem postanowiłem cofnąć się do jednej z kwietniowych sesji. Jej głównymi bohaterami były błotniaki stawowe . W okolicy czatowni w tym roku pojawiły się co najmniej dwie pary. Pierwsze po powrocie z dalekiej zimowej wędrówki pojawiły się samce, które też chętniej zalatywały na łąkę przed budą. Ptaki dość często przylatywały, więc możliwe było zrobienie zarówno portretów jak i nalotów. Oprócz błotników przed obiektywem pojawiali się stali bywalcy miejscowej łąki czyli myszołowy . Pomiędzy ptakami często dochodziło do spektakularnych interakcji. Niestety samice błotniaków pomimo tego, że latały nad łąką, to nie chciały pozować. Liczę, że przy następnej okazji uda się także im zrobić trochę zdjęć.

Wiosenne poranki nad wodą

Obraz
To jedne z najpiękniejszych chwil, gdy mogę spędzać poranki nad wodą podziwiając jak przyroda budzi się do życia. Pierwsze promienie wschodzącego słońca, swoim pomarańczowym światłem rozświetlają okolice i tworzą na wodzie przepiękne kolorowe odbicia. Uwielbiam podziwiać jak delikatna mgła kładzie się na wodzie, a ja z niecierpliwością oczekuję co też z niej wypłynie. Najczęściej pierwsze witają mnie łyski . Ale czasem mam więcej szczęścia, tak jak w tym roku, gdy z bardzo gęstej porannej mgły wypłynęła tuż przed moim obiektywem rodzina gęsi . Czasem tuż przed obiektywem wyląduje para kaczek np.: czernic . Czasem znikąd wynurzy się perkozek , by po kilku sekundach znów zniknąć pod wodą. Po kolei pojawiają się kolejni goście.  Czasem są to kolejne gęsi czasem perkozy dwuczube lub łabędzie . Szkoda, że czas tak szybko mija...

Głowienki

Obraz
Tym razem przyszła pora zaprezentować inny gatunek kaczki, który najczęściej spotykam podczas moich foto wypraw nad wodę. Chodzi oczywiście o głowienkę . Cieszę się, że mogę je regularnie fotografować, gdyż niestety głowienek jest coraz mniej i trafiły one u nas na listę gatunków zagrożonych. Są jednak miejsca takie jak Stawy Raszyńskie, gdzie ciągle są jeszcze dość pospolite. Do tej pory najczęściej udawało mi się sfotografować samice, ale w tym roku samce również chętnie pozowały. Liczę, że podobnie jak to było w latach poprzednich, raszyńskie głowienki wyprowadzą z sukcesem lęgi. Na razie cieszę się, że mogłem podziwiać ich gody. Mam nadziej, że jeszcze w tym będą okazję aby je sfotografować.

Powrót nad wodę

Obraz
W tym roku powrót nad wodę był nieco spóźniony. Wszystko to przez mroźną zimę, która skuła stawy grubą warstwą lodu.  Lody jednak puściły, a ptaki jak co roku, w końcu się pojawiły. Ja także postanowiłem wybrać się nad stawy z aparatem licząc na jakieś ciekawe zdjęcia kaczek.  Po roku przerwy, znów miałem okazję podziwiać toki gągołów . To jedne z bardziej efektownych popisów jeśli chodzi o nasze kaczki. Samce charakterystycznie odginają głowę do tyłu, następnie zanurzają się częściowo i wyrzucają nogi do tyłu, rozpryskując wodę na wszystkie strony. Wydają przy tym bardzo charakterystyczne dźwięki. Oczywiści wszystkiemu przyglądają się samice surowo oceniając kandydatów. Liczę, że część par zostanie w tym miejscu, a samice postanowią wykorzystać okoliczne dziuple w drzewach i złożą tam jaja, a następnie doczekają się licznego potomstwa. Trzymam za nie kciuki.

Biały

Obraz
Jak wspominałem w poprzednim wpisie, ubarwienie myszołowów jest bardzo zróżnicowane. Tym razem chciałem zaprezentować jeszcze jaśniejszą formę myszołowa zwyczajnego . Pierwszy raz spotkałem, aż tak jasno ubarwionego osobnika i muszę przyznać, że to najpiękniejszy myszołów jakiego widziałem (i przy okazji udało mi się sfotografować). W porównaniu z wcześniej opisanym przeze mnie osobnikiem, ten był nieco bardziej nieśmiały. Jednak gdy przyszło co do czego, to potrafił zawalczyć o swoje. Oprócz tego bardzo ładnie pozował, za co jestem mu bardzo wdzięczny.

Jasny

Obraz
Tegoroczna zima postanowiła nas nieco rozpieścić. Śnieg i mróz sprawiły, że do naszych całorocznych bywalców dołączyli goście ze wschodu i północy. Wśród nich są między innymi myszołowy zwyczajne i włochate. Jeśli chodzi o te włochate, to jak na razie nie udało mi się żadnego sfotografować, ale liczę na to, że ostra zima sprawi, że w końcu pojawi się ku temu okazja. Wracając do myszołowów tych zwyczajnych, to zapewne wielu z nas kojarzy je z sporymi, zazwyczaj brązowymi ptakami często przesiadującymi na przydrożnych słupkach lub śródpolnych drzewach, z których wypatrują zdobyczy. Podobno nie ma dwóch identycznie ubarwionych myszołowów. Różnią się zarówno kolorem upierzenia jak i rozmieszczeniem jaśniejszych plam. Jednak pośród tradycyjnie brązowych myszaków czasami trafiają się osobniki jaśniej ubarwione. Jednego z takich osobników miałem okazję spotkać tej zimy. Sądząc po rozmiarze, to prawdopodobnie samica (u większości ptaków drapieżnych samice są większe). Ptak regularnie pojawiał...