Posty

Głowienki

Obraz
Tym razem przyszła pora zaprezentować inny gatunek kaczki, który najczęściej spotykam podczas moich foto wypraw nad wodę. Chodzi oczywiście o głowienkę . Cieszę się, że mogę je regularnie fotografować, gdyż niestety głowienek jest coraz mniej i trafiły one u nas na listę gatunków zagrożonych. Są jednak miejsca takie jak Stawy Raszyńskie, gdzie ciągle są jeszcze dość pospolite. Do tej pory najczęściej udawało mi się sfotografować samice, ale w tym roku samce również chętnie pozowały. Liczę, że podobnie jak to było w latach poprzednich, raszyńskie głowienki wyprowadzą z sukcesem lęgi. Na razie cieszę się, że mogłem podziwiać ich gody. Mam nadziej, że jeszcze w tym będą okazję aby je sfotografować.

Powrót nad wodę

Obraz
W tym roku powrót nad wodę był nieco spóźniony. Wszystko to przez mroźną zimę, która skuła stawy grubą warstwą lodu.  Lody jednak puściły, a ptaki jak co roku, w końcu się pojawiły. Ja także postanowiłem wybrać się nad stawy z aparatem licząc na jakieś ciekawe zdjęcia kaczek.  Po roku przerwy, znów miałem okazję podziwiać toki gągołów . To jedne z bardziej efektownych popisów jeśli chodzi o nasze kaczki. Samce charakterystycznie odginają głowę do tyłu, następnie zanurzają się częściowo i wyrzucają nogi do tyłu, rozpryskując wodę na wszystkie strony. Wydają przy tym bardzo charakterystyczne dźwięki. Oczywiści wszystkiemu przyglądają się samice surowo oceniając kandydatów. Liczę, że część par zostanie w tym miejscu, a samice postanowią wykorzystać okoliczne dziuple w drzewach i złożą tam jaja, a następnie doczekają się licznego potomstwa. Trzymam za nie kciuki.

Biały

Obraz
Jak wspominałem w poprzednim wpisie, ubarwienie myszołowów jest bardzo zróżnicowane. Tym razem chciałem zaprezentować jeszcze jaśniejszą formę myszołowa zwyczajnego . Pierwszy raz spotkałem, aż tak jasno ubarwionego osobnika i muszę przyznać, że to najpiękniejszy myszołów jakiego widziałem (i przy okazji udało mi się sfotografować). W porównaniu z wcześniej opisanym przeze mnie osobnikiem, ten był nieco bardziej nieśmiały. Jednak gdy przyszło co do czego, to potrafił zawalczyć o swoje. Oprócz tego bardzo ładnie pozował, za co jestem mu bardzo wdzięczny.

Jasny

Obraz
Tegoroczna zima postanowiła nas nieco rozpieścić. Śnieg i mróz sprawiły, że do naszych całorocznych bywalców dołączyli goście ze wschodu i północy. Wśród nich są między innymi myszołowy zwyczajne i włochate. Jeśli chodzi o te włochate, to jak na razie nie udało mi się żadnego sfotografować, ale liczę na to, że ostra zima sprawi, że w końcu pojawi się ku temu okazja. Wracając do myszołowów tych zwyczajnych, to zapewne wielu z nas kojarzy je z sporymi, zazwyczaj brązowymi ptakami często przesiadującymi na przydrożnych słupkach lub śródpolnych drzewach, z których wypatrują zdobyczy. Podobno nie ma dwóch identycznie ubarwionych myszołowów. Różnią się zarówno kolorem upierzenia jak i rozmieszczeniem jaśniejszych plam. Jednak pośród tradycyjnie brązowych myszaków czasami trafiają się osobniki jaśniej ubarwione. Jednego z takich osobników miałem okazję spotkać tej zimy. Sądząc po rozmiarze, to prawdopodobnie samica (u większości ptaków drapieżnych samice są większe). Ptak regularnie pojawiał...

Kolorowe pożegnanie roku

Obraz
Końcówka roku nie obfituje w słoneczne dni przez co trudno o jakieś bardziej kolorowe fotografie. To spowodowało, że rok 2025 postanowiłem pożegnać zdjęciami z jednej z moich najbardziej kolorowych sesji. Głównym bohaterem jest jeden z naszych najbardziej kolorowych ptaków czyli zimorodek . Wielokrotnie miałem z nim do czynienia, ale jeszcze nigdy nie miałem okazji fotografować go z tak bliska. Dzięki temu udało mi się uzyskać świetnej jakości portrety. Godziny spędzone w mojej czatowni, przyniosły efekt, z którego jestem bardzo zadowolony. Mam nadzieję, że w nadchodzącym roku będę miał okazję niejeden raz spotkać się z jednym z najpiękniejszych naszym ptaków. A może nawet powalczyć o jakieś bardziej dynamiczne ujęcia. Wszystkim życzę szczęśliwego Nowego Roku. Do zobaczenia w 2026!

Pierwszy śnieg

Obraz
Tak się przypadkiem złożyło, że pierwsze pojawienie się śniegu tej jesieni zbiegło się w czasie z moją wizytą w łąkowej czatowni kolegi Wiesława. Jestem podwójnie usatysfakcjonowany z tej wizyty, gdyż oprócz pięknej scenerii (niestety długo się nie utrzymała), dopisało także sporo gości. Najważniejszym dla mnie był zdecydowanie jastrząb , który dosłownie na kilka minut pojawił się łące czym wzbudził niemały popłoch wśród tamtejszych bażantów. Całe szczęście, że udało się wykorzystać tą chwilę i zrobić kilka pięknych zimowych kadrów. Oprócz jastrzębia pojawili się także inni stali bywalcy, czyli myszołowy . Było ich co najmniej kilka sztuk, co łatwo można poznać, po różnicy w ubarwieniu. Były zarówno osobniki ciemniejsze oraz nieco jaśniejsze. Jednak najładniej prezentował się osobnik jasno ubarwiony (nazwaliśmy go białas), którego z daleka można pomylić z myszołowem włochatym. Oprócz drapoli regularnie co parę minut pod czatownie zalatywały sójki . Tym razem oprócz klasycznych port...