Jasny
Tegoroczna zima postanowiła nas nieco rozpieścić.
Śnieg i mróz sprawiły, że do naszych całorocznych bywalców dołączyli goście ze wschodu i północy.
Wśród nich są między innymi myszołowy zwyczajne i włochate. Jeśli chodzi o te włochate, to jak na razie nie udało mi się żadnego sfotografować, ale liczę na to, że ostra zima sprawi, że w końcu pojawi się ku temu okazja.
Podobno nie ma dwóch identycznie ubarwionych myszołowów. Różnią się zarówno kolorem upierzenia jak i rozmieszczeniem jaśniejszych plam.
Jednak pośród tradycyjnie brązowych myszaków czasami trafiają się osobniki jaśniej ubarwione.
Jednego z takich osobników miałem okazję spotkać tej zimy.
Sądząc po rozmiarze, to prawdopodobnie samica (u większości ptaków drapieżnych samice są większe).
Ptak regularnie pojawiał się w okolicy czatowni i chętnie wchodził w interakcje z innymi myszołowami.
Podczas ustalania hierarchii, ptaki najpierw porównują swoje rozmiary, często rozkładając skrzydła, aby robić wrażenie jeszcze większych i groźniejszych.
Czasem jednak to nie wystarczy i wtedy dochodzi do przepychanki.
Na całe szczęście ptaki nie robią sobie większej krzywdy, a większość potyczek kończy się na kilku wyrwanych piórach.
Liczę na to, że zima w tym roku potrzyma dłużej i będę miał więcej okazji do spotkań z tymi pięknymi ptakami.

















Komentarze
Prześlij komentarz