Pyk! I minął kolejny rok
Mniej wpisów w ostatnim czasie nie jest bynajmniej spowodowane porzuceniem przeze mnie fotografii przyrodniczej. Wręcz przeciwnie. Tegoroczny maj obfituje w okazje do fotografowania, a kolejny rok mojej przygody z fotografią zacząłem z grubej rury wyjazdem na wyspę Helgoland na Morzu Północnym. Oprócz wyjazdu na Helgoland, podobnie jak przed rokiem, odwiedziłem jeszcze stawy w Książu Wielkim, Zalew Zesławicki, Kłaj oraz Stawy w Raszynie. Wszystko to sprawiło, że trochę brakło czasu na przegląd i obróbkę zdjęć, nie mówiąc już o wrzucaniu wpisów. Ale wróćmy do podsumowania moich ostatnich 12 miesięcy z aparatem w ręku. Wiele się w tym czasie działo. Po pierwsze zacząłem bawić się w fotografowanie z ukrycia. Karimata i siatka maskująca stały się nieodzowną częścią mojego wyposażenia. Dzięki nim udało mi się z sukcesem zacząć fotografować ptaki, które do tej pory były dla mnie niedostępne. Najważniejsze z nich to: wodnik, czapla biała, kropiatka oraz wiele gatunków k...