Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2024

Pingwiny północy

Obraz
Tym razem postanowiłem przedstawić kolejny gatunek ptaka, którego można spotkać na Helgolandzie. Ten ptak to nurzyk . Wyglądem oraz nieco niezdarnym sposobem poruszania się na lądzie, ptaki te przypominają pingwiny. Jednak w przeciwieństwie do pingwinów, nurzyki całkiem nieźle latają. Ta umiejętność pozwala im gniazdować w jednym z najbardziej wymagających środowisk, czyli na stromych i skalistych nadmorskich klifach. Będąc na Helgolandzie po raz pierwszy w życiu mogłem oglądać nurzyki w swoim naturalnym środowisku. Szczególne wrażenie zrobiło na mnie, to jak pomimo silnych podmuchów wiatru, tłoku oraz pionowych skalistych brzegów, ptaki te bardzo sprawnie potrafiły lądować oraz znajdować swoich partnerów. Klify Helgolandu w sezonie lęgowym zamieszkują tysiące nurzyków. Przy takiej ilości ptaków, bardzo często dochodzi do sprzeczek. Ptaki walczą między sobą o jak najlepsze miejsce, a każdy przylatujący ptak jest obserwowany przez dziesiątki innych osobników gotowych w każdej chwili sta...

Weekend z drapolami

Obraz
Ostatni weekend przed Świętami Bożego Narodzenia, razem z Beatą i Łukaszem spędziliśmy w okolicach Iławy. Wybraliśmy się tam do jednej z czatowni, aby fotografować ptaki drapieżne. Liczyliśmy na to, że może uda nam się sfotografować myszołowa włochatego, który właśnie zimą zalatuje z północy do Polski. Niestety pogoda okazała się mało zimowa, a włochacz się nie pojawił. Na szczęście inne ptaki dopisały, zwłaszcza myszołowy , których czwórka chętnie zawitała w okolice czatowni. Niestety warunki świetlne pozwalały na zrobienie conajwyżej zdjęć portretowych, a o dynamicznych akcjach można było zapomnieć. Jednak największą atrakcją były jastrzębie , które w ilości dwóch sztuk od czasu do czasu podlatywały przed nasze obiektywy. Mam nadzieję, że uda mi się wybrać tak jeszcze raz w trochę lepszych warunkach, najlepiej ze śniegiem w tle. Na razie pozostaje cieszyć się z tego co się udało zrobić.

Chłopaki na wypasie

Obraz
Okres okołosylwestrowy spędziłem wraz z rodziną oraz rodziną Łukasza w okolicach Białowieży. Pogoda nas nie rozpieszczała, ale postanowiliśmy się tym nie przejmować i wyruszyliśmy na poszukiwanie żubrów. Moja marcowa wizyta wraz z córką w tych okolicach nie zakończyła się fotograficznym sukcesem. Warunki były fatalne, a żubry daleko. Jednak tym razem było inaczej. W miarę szybko udało się nam namierzyć dwóch "chłopaków", którzy wyszli na pola w okolicy miejscowości Teremiski. Co najważniejsze żubry były tak zajęte jedzeniem, że niewiele  sobie robiły z towarzystwa paparazzi.  Do tej pory żubry podziwiałem w zoo lub w zamkniętych hodowlach, jednak możliwość zobaczenia tych majestatycznych zwierząt na wolności, to przeżycie zupełnie innego kalibru. Puszcza Białowieska urzekła mnie swoim pięknem. Ilość gatunków, które tam można spotkać, sprawia, że na pewno wrócę do niej jeszcze niejeden raz.