Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2022

Mali amatorzy nasion

Obraz
Tym razem postanowiłem podzielić się zdjęciami kilku ptaków, które można spotkać w większości parków, skwerów czy ogrodów. Są to ptaki małe i zazwyczaj nie rzucające się bardzo w oczy. Wszystkie łączy to, że uwielbiają różnego rodzaju nasiona. Na początek dzwoniec. To zielono-oliwkowy ptak mniej więcej wielkości wróbla. Dzwońce żywią się głównie nasionami i drobnymi owocami. Uwielbiają słonecznik i często bywają gośćmi karmników. Samce różnią się od samic intensywniejszym ubarwieniem oraz większą ilością koloru żółtego na skrzydłach. Ich kolor sprawia, że częściej ich obecność można wykryć, po bardzo charakterystycznych odgłosach. Kolejny bohater, to stały bywalec moich wpisów, czyli grubodziób.  Często można go spotkać jak żeruje na ziemi, ale rzadko na otwartej przestrzeni. Zazwyczaj lubi ukrywać się w gęstwinie gałęzi. Uwielbia pestki zwłaszcza czereśni lub mirabelek i właśnie w pobliżu tych drzew najlepiej wypatrywać grubodziobów. Muszę przyznać, że grubodziób jest jednym z moi...

Przy karmniku

Obraz
W sporej części kraju wiosna na dobre się już rozpoczęła, jednak w górach ciągle jeszcze leży całkiem sporo śniegu. Wcześniejszy tydzień wraz z rodzinką Łukasza Ch. wybraliśmy się do Wisły na narty. Tak naprawdę, to dziewczyny z dzieciakami jeździły, a my z Łukaszem postanowiliśmy wolne chwile poświęcić na fotografię.  Jednym z naszym głównych celów był karmnik, który stał przed domem, w którym mieszkaliśmy. Po uzupełnieniu wsadu w postaci słonecznika i orzeszków ziemnych, nie musiliśmy długo czekać, aż przy karmniku zjawią się goście. Jednymi z najliczniejszych były czyże, które zazwychaj w sporej grupie odwiedzały karmnik. były tam oczywiście zarówno samce jak i samice. Oprócz czyży, regularnie pojawiały się kowaliki, które najbardzie zasmakowały w orzeszkach ziemnych, ale słonecznikiem też nie gardziły. Najczęstszymi gośćmi były jednak sikorki. Nie mogło zabraknąć tych najbardziej znanych jak modraszki oraz bogatki. Jednak najwięcej frajdny sprawiły nam dwa inne gatunki sikorek....

W Łazienkach

Obraz
Każdy ptasiarz z okolic Warszawy wie, że aby zobaczyć puszczyka najlepiej wybrać się do Łazienek Królewskich. Od ładnych kilku lat, sowy te zamieszkują ten najbardziej znany warszawski park. Postanowiłem to sprawdzić i tym celu wybrałem się tam z aparatem. Teoretycznie brak liści na drzewach powinien ułatwić zadanie, jednak znalezienie tej sowy okazało się dość trudne, ponieważ ptak ten dzięki swojemu upierzeniu doskonale wtapia się w otoczenie. Na szczęście dzięki wskazówkom lokalnych ptasiarzy udało mi się namierzyć jednego z ptaków jak odpoczywał na drzewie w pobliżu pomnika Neptuna. W przeciwieństwie do puszczyka, kowaliki wcale nie zamierzały wypoczywać. Podobnie było w przypadku dzięciołów średnich, których grupy liczące po kilka osobników przemierzały pnie w każdym z możliwych kierunków. Oczywiście Łazienki to nie tylko drzewa, ale także parkowe stawy. Nad jednym z nich dwie mewy srebrzyste z zaciekawieniem obserwowały to, co się działo na brzegu. Na brzegu natomiast swoje wdzię...

W Konstancinie c.d.

Obraz
Ostatni wpis poświęciłem w całości gągołom. Jednak nie były to jedyne "atrakcje", które tamtego dnia udało mi się zobaczyć.  Cyraneczki to najmniejsze i zarazem jedne z najpiękniejszych naszych rodzimych kaczek. W ostatnim czasie kilkukrotnie miałem okazję je spotkać, ale zazwyczaj były zbyt daleko, a każda próba pojeścia trochę bliżej powodowała ich ucieczkę.  Jednak tym razem udało mi się w końcu zbliżyć się na tyle blisko, aby w pełni móc pokazać piękno tej kaczki.  Jak już wspominałem wcześniej, głównym obiektem mojego zainteresowania były gągoły, których całkiem spore stadko właśnie odbywało swoje gody. W pewnym momencie na jednym z pobliskich drzew pojawił się dzięcioł czarny. To już piąty z naszych dzięciołów, który trafia do mojej kolekcji. Tym razem w konstańcińskim parku rządziły kowaliki. Ptaki szczególnie upodobały sobie miejsca, w których ludzie zostawiają orzechy dla wiewórek i co chwilę przylatywały, aby podkraść coś dla siebie. Jak widać park w Konstancini...