Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2022

Listopad wśród pól

Obraz
Mamy końcówkę listopada, a dni z pogodą do fotografowania jak na lekarstwo. Chmury, mgła, deszcz, a nawet pierwszy śnieg mnie jednak nie odstraszyły i kilka razy udało mi się wybrać w plener z aparatem. Z powodu pogody były to jednak głównie spacery z aparatem (tu podziękowania za towarzystwo dla Łukasza i Zbyszka). Zacznę od zdjęcia, które udało mi się pstryknąć podczas świątecznego spaceru. Jak widać pogoda była jeszcze nie najgorsza. Jadąc samochodem, na jednym z pól natknąłem się na stadko bażantów . Początkowo byłem skupiony na samcu, ale po chwili nieco bliżej dostrzegłem jedną z samic, która próbowała stać się niewidoczna. Innym razem wraz z Łukaszem postanowiliśmy wykorzystać jeden z pochmurnych poranków, aby zrobić rozpoznanie południowych rubieży Warszawy. Podczas obchodu po okolicznych polach i łąkach udało nam się uchwycić sarnę , która bez większego strachu pozwoliła podejść do siebie na dość niedużą odległość. Kolejny listopadowy weekend spędziłem z rodziną na Mazurach. O...

Jesienne wiewiórki

Obraz
Pochmurne jesienne poranki sprawiły, że na jakiś czas musiałem odłożyć moje fotograficzne spacery po Parku Szymańskiego. Kiedy więc pojawiła się okazja i któregoś ranka błysnęło słońce, postanowiłem wziąć aparat i zobaczyć czy coś się "ruszyło". Niestety pomimo pięknej słonecznej pogody, ptaków było jak na lekarstwo (wyjątek stanowiły gołębie, krzyżówki i spora liczba wron). Na szczęście Park Szymańskiego zamieszkuje dość liczna populacja wiewiórek rudych. To właśnie wiewiórki postanowiłem obrać za obiekt moich wysiłków fotograficznych. Pomimo, iż parkowe wiewiórki są przyzwyczajone do obecności człowieka, nie są wcale łatwym obiektem do fotografowania. Kiedy widzą człowieka chętnie podążają w jego kierunku licząc na jakiś smakołyk, przez co ciężko zrobić im zdjęcie, gdyż są tak blisko, że nie mieszczą się w kadrze. Kolejnym wyzwaniem jest ich niesamowita prędkość i skoczność, co powoduje, że ciężko za nimi nadążyć i spora liczba zdjęć wychodzi nieostra. Dodatkowo zwierzęta t...

Trzy dni z bielikami

Obraz
Drugi weekend października spędziłem na plenerze zorganizowanym przez TFP u Marcina Nawrockiego w okolicach Gostynina. Tematem przewodnim pleneru były nasze największe ptaki drapieżne, czyli bieliki. Był to mój pierwszy plener, w którym brałem udział i muszę przyznać, że na początku nie bardzo wiedziałem czego mogę się spodziewać. Chodziło nie tylko o samą organizację, która stała na bardzo wysokim poziomie, ale także o same ptaki. Nie wiedziałem ile ptaków będzie i jakie będą możliwości ich sfotografowania. To co zastałem na miejscu przerosło moje oczekiwania. Podczas tych trzech dni miałem okazję obserwować jednocześnie nawet 16 bielików.  Takie nagromadzenie ptaków w jednym miejscu nie jest oczywiście przypadkowe, gdyż w sezonie zimowym są one podkarmiane. Na miejscu mieliśmy do dyspozycji profesjonalnie wykonane czatownie, w których mogły się zmieścić nawet cztery osoby. Możliwość współdzielenia czatowni z kolegami i koleżankami, to jedna z największych zalet pleneru. Podczas ...