Ekipa z karmnika

W tym roku w jednym z warszawskich parków postanowiłem "odpalić"  swój karmnik.

Po za oczywistym jego przeznaczeniem, jakim jest dokarmianie ptaków, miał on także pełnić rolę mojego zimowego "studia fotograficznego".

Sporo czasu zajęło zaaranżowanie przestrzeni wokół karmnika oraz przekonanie ptaków, aby zechciały do niego zawitać.

Nie chodziło mi tylko o te najczęściej spotykane ptaki jak bogatka czy modraszka.

Miałem nadzieję, że w tym roku uda mi się ściągnąć jakieś ciekawe gatunki.

Kilkadziesiąt kilogramów karmy oraz trochę mrozu i śniegu, sprawiły, że w pewnym momencie przy karmniku był całkiem niezły tłok.

Oprócz modraszek i bogatek, najliczniejszą grupę stanowiły dzwońce.

Odwiedzały karmnik zawsze większą grupą, robiąc przy tym niezłe zamieszanie i przepłaszając inne  ptaki.




Gatunkiem, z którego byłem najbardziej zadowolony, to grubodziób.

Choć dość nieśmiały, pojawiał się regularnie i w przeciwieństwie do innych ptaków chętnie pozował.

W okolicy karmnika kręcił się takżę rudzik, jednak z racji swojej diety, nie zaglądał do karmnika.

Zazwyczaj kręcił się na ziemi przeglądając resztki wyrzucane przez inne ptaki z karmnika.

Co jakiś czas okolicę odwiedzały także sójki zaciekawione zamieszaniem, jakie robiły ptaki odwiedzające karmnik.

Raz pojawiła się samica kosa, zwabiona owocami irgi.

Czasem pojawiało się stadko gili, ale nigdy nie podlatywały bliżęj. Preferowały raczej okoliczne jesiony i głogi, na których mogły znaleźć swoje ulubione przysmaki.

Jeden raz pojawił się także dzięcioł białoszyi.

Oprócz zaprezentowanych gatunków okolicę karmnika odwiedzało kilka innych gatunków, których niestety nie udało mi się sfotografować. Ale nic straconego, może zima jeszcze powróci i będzie okazja do kolejnych ciekawych sesji.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Myszakowy zawrót głowy

Pierwszy śnieg

Majówka z niespodzianką